Pierwsza wizyta w salonie sukni ślubnych

Pierwsza wizyta w salonie sukni ślubnych

Wybór sukni ślubnej to jedna z najważniejszych spraw na liście przyszłej Panny Młodej. Ogromny wybór na rynku nie ułatwia decyzji , ale warto odwiedzać salony w których nie tylko podobają Wam się prezentowane suknie ślubne, ale i jakość obsługi jest na najwyższym poziomie. Wielokrotnie spotkałam się z tym, że w salonie z sukniami jest zakaz robienia zdjęć, obsługa klienta jest na poziomie zerowym a jeśli już nosisz rozmiar ubrania większy niż 36/38 albo masz np. duży biust to generalnie nie masz w NASZYM salonie czego szukać. To jakie dostaję wiadomości od Was, sprawiło że chcę pokazywać Wam salony, w których zostaniecie potraktowane jak ”księżniczki”. W których wizyta nie będzie dla Was koszmarem wpędzającym w kompleksy. Mam nadzieję, że wkrótce stworzę dla Was całą listę ”ciałolubnych” przyjaznych salonów z sukniami ślubnymi.

Pierwsza wizyta w salonie z sukniami ślubnymi

Jeśli przed Wami, właśnie ten krok – wycieczka do salonu z sukniami ślubnymi pozwólcie, że napiszę Wam parę uwag i własnych obserwacji co do pierwszej wizyty w salonie.

Wybór salonu

Zrób sobie przegląd sukni ślubnych – zapisz sobie co Ci się podoba. Czy ma być to krój literki A, czy rybka a może księżniczka? Zwróć uwagę na detale takie jak rękaw, odkryte plecy – każda z nas ma inne preferencje. Koniecznie przed wizytą w danym salonie, przejrzyj ofertę na ich stronie lub social mediach. Ta aby mniej więcej wiedzieć czy są tam interesujące Cię modele. Jeśli salon oferuje tylko ”tradycyjne” modele typu princesska, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jednak koronkowej sukni boho tam nie znajdziesz. Szkoda więc tracić czas na odwiedziny takiego miejsca.

Maraton – czas start?

Przygotowałaś sobie modele sukni, następnym krokiem będzie umówienie się na przymiarki! Planujesz pewnie wielką wycieczkę i zwiedzanie każdego salonu ? Muszę Ci to wybić z głowy! To bardzo zły pomysł. Odwiedź max 2/3 miejsca. Im więcej miejsc odwiedzisz i sukienek przymierzysz tym gorzej będzie Ci się zdecydować.

Kiedy zacząć mierzyć?

Abyś poczuła się komfortowo umów się na przymiarki do konkretnego salonu. Konsultantka będzie przygotowana na Twoją wizytę i poświęci uwagę i czas tylko Tobie. Drugą ważną kwestią jest czas realizacji czyli uszycia sukni pod Twoje wymiary. Tutaj jest to sprawa bardzo indywidualna (koniecznie zapytajcie podczas umawiania wizyty) ale średnio 4-7 msc przed ślubem powinniście wybierać suknie. Są oczywiście miejsca, w których możecie uszyć suknię szybciej, a naszą rekordzistką jest pracownia sukni Marty Trojanowskiej – tu suknię możesz mieć w już w jeden dzień. Jednak musisz brać pod uwagę fakt, że widełki czasowe jakie podałam, obowiązują w większości miejsc.

Przymiarkowa ekipa!

Wiem, że myślisz o tym aby na wybór sukni ślubnej zabrać wszystkie najważniejsze w życiu osoby ALE znowu muszę wtrącić swoje ”pięć groszy”. Ogranicz liczbę doradców – wybierz naprawdę zaufane i szczere osoby. Pamiętaj, że wiele skrajnych opinii sprawi, że będziesz miała mętlik w głowie – a suknia ślubna ma podobać się przede wszystkim Tobie. Moja osobista obserwacja, jest niestety bardzo przykra – czasem wybrane przez Panny Młode, bliskie osoby są bezwzględne w ocenie – i nie mam na myśli tutaj uwagi “mi się ta suknia nie podoba” ale komentarze ”masz pieprzyki na plecach więc trzeba zasłonić plecy, “twoje ramiona nie są do pokazywania” i tym podobne, bardzo mądre myśli. Na przymiarki, proponuję zabrać max 1/2 osoby. I niech to będą życzliwe Wam, bliskie. Wybór sukni ślubnej ma być przyjemnością.

Bielizna to podstawa

Na przymiarki, koniecznie zabierz cielistą bieliznę. Biała bielizna nie sprawdzi się na przymiarkach – w 90% przypadkach odbija się pod suknią i wręcz ”świeci”. Wybierz taką ”bezszwową” – może nie jest najseksowniejsza na świecie ale wygodna i niezbędna. Jeśli masz możliwość, spraw sobie biustonosz z możliwością odpinania ramiączek – wiele sukni, ma odsłonięte ramiona, więc abyś miała prawidłowy odbiór sukni, zadbaj o ten szczegół. Ah i pamiętaj o skarpetkach!

Płasko czy na szpilce?

Na przymiarki zabierz buty w których planujesz pójść do ślubu. Jeśli jeszcze nie masz wybranego modelu butów, nic się nie martw – w większości dobrych salonów, będziesz miała udostępnione buty do przymiarek. Jednak im bliżej uroczystości, na kolejne przymiarki powinnaś przyjść już w obuwiu docelowym – aby dopasować suknię idealnie do wysokości obcasów.

Wyginam śmiało w sukni ślubnej ciało…

Powinnaś mieć swobodę ruchów i zero stresu że coś gdzieś przypadkiem ”pokażesz” – dlatego podczas przymiarek potańcz, podnieś ręce do góry pomachaj, zrób szpagat (żarcik, ja nie umiem;)) ale myślę, że wiesz co mam na myśli – suknia nie powinna Cię uwierać.

Sugestie profesjonalisty

Wiem, że masz swój typ sukni ale pozwól sobie doradzić i zamierz suknię w której widziałaby Cię konsultantka. Często okazuje się, że jest to bardzo trafny wybór! Pamiętaj, że konsultantka widziała mnóstwo kobiecych sylwetek, zna się na tym, więc pozwól jej też coś wybrać dla Ciebie. Nie oceniaj sukni na wieszaku – zamierz ją!

Ustal budżet

Ustal sobie budżet na zakup sukni ślubnej. To też ułatwia i zawęża poszukiwania. Rozpiętość cen sukni ślubnych jest ogromna i zależy od wielu czynników – np. ręcznego wykończenia, wyszywanych kryształków, użytych materiałów. Zdarza się tak, że suknia która Wam się spodoba jest dużo droższa niż zakładaliście – zdecydowanie nie polecam Wam szukania podobnej, tańszej wersji od “maj frienda”. Nawet jeśli znajdziesz podobną, jakoś wykonania, wykończenia może pozostawić wiele do życzenia. Poza tym, taka suknia będzie imitacją i tandetną podróbką.

Najważniejsze na koniec

Suknia ślubna ma pasować do Ciebie i Twojej sylwetki – masz czuć się piękna bez względu na to, jaki rozmiar nosisz. Kieruj się tym, co czujesz – chcesz iść w spodniach do ślubu? IDŹ! Są na szczęście przepiękne garnitury damskie. Nie musisz spełniać niczyich oczekiwań. Masz się podobać sobie ewentualnie narzeczonemu 😉 Pamiętaj, że każda z Nas jest piękna i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Back to top